niedziela, 1 lutego 2015

Nowa wadera-Mary



Imię: Mary
Płeć:wadera
Wiek: 3 lata
Partner: Chmm...raczej nie ugania się za miłością, ale jeśli miałaby być szczera to...O ile ma do jakichś basiorów słabość to właśnie do sadystów. Jakoś nie pociągają jej dżentelmeni czy pospolici słabeusze. Wolałaby kogoś równie co ona okrutnego, kogoś kto będzie potrafił jej porządnie dopiec.
Rodzina :
Stanowisko: Generał
Wykształcenie: Tak w praktyce? Nie ukończyła żadnej szkoły. Wszystkiego co potrafi nauczyło ją życie i nieszablonowa rodzinka.
Charakter: Nie trzeba było tu dochodzić by dojść do pewnego wniosku- Mary nie jest delikatną dziewczynką. Można ją nawet nazwać sadystką. Może nie podnieca jej zbytnio cierpienie samo w sobie, ale nie da się ukryć, że zadawanie bólu ją bawi. Widok krwi napełnia euforią, ekscytacją. Na ogół trudno w niej odnaleźć wierną kompankę, przyjaciółkę, ale w czasie walki otwiera się. Znaczy, bardziej niż zwykle bo na ogół wcale nie jest smutasem, a raczej wkurzającym babsztylem. Uwielbia denerwować innych, to dobrze wpływa na jej morale. Każdy dzień bez kłótni, dopiekania, krytykowania, wojny czy choćby drobnej bójki uważa za stracony. Ma też pewien dar zapewniający jej zajęcie. Nikt nie potrafi tak skutecznie fundować sobie wrogów jak ona. Stojąc przed oprawcą dosłownie pluje mu w pysk. Nie ma szans aby obrażenia cielesne będące efektem takiego zachowania dały jej do myślenia.  Duma często nie pozwala jej wypowiedzieć słowa tak prostego jak ,,dziękuję". Prawie nigdy nie zadaje pytań z ciekawości, mało ją obchodzi życie innych. Często jednak zdarza jej się używać wyzwisk czy innych bodźców by zmotywować kogoś do działania, sprowokować by wreszcie zrobił coś sam lub pokonał swój lęk. Pomimo jej wszystkich wad i pozorów jest to wadera, którą bardzo łatwo polubić. Wbrew pozorom ta na pierwszy rzut oka egoistyczna dziewucha to ,,opiekuńcza" istota. Ta jej ,,opiekuńczość" polega bardziej na pilnowaniu by ktoś nie oberwał niż trosce o inne byty. W przypadku bójki dwóch wilków z watahy nie interweniuje. Występuje też u niej nietypowa sytuacja psychiczna. Ze względu na różnego rodzaju niezgodności pomiędzy tym co uważa za słuszne, a tym co ostatecznie robi jej umysł w celu zminimalizowania energii poświęconej na myślenie nauczył się wpływać sam na siebie. Część męczących emocji takich jak wdzięczność, współczucie czy miłość po prostu wypiera. Uczucia po prostu po niej ,,spływają". Może czuć się wdzięczna, ale nawet o tym nie pomyśli, nie zorientuje się. Więc nawet nie trzeba tu mówić o ukrywaniu uczuć, one jakby same się przed nią chowają.
Historia: Mało to wszystko ciekawe. Miałam nieco niestandardową rodzinę, taki cyrk na kółka. Rodzice byli istnymi przykładami moralności. Tylko podziwiać.
 A tak na poważnie to oboje mieli długą listę przewinień na koncie i bynajmniej nie nadawali się do opieki nad dzieckiem. Ale mała ja w ogóle się tym nie przejmowała i do dziś nie przejmuje. Wręcz cieszyłam się , że moi rodzice są tacy nieszablonowi. Jak nic wdałam się  w matkę. Obie niezłymi ziółkami byłyśmy. Mama miała pewne powiedzenie ,,Cel uświęca środki". Ojciec często przewracał oczami gdy to słyszał. Już bym lepiej była wychowana gdyby to on poświęcił mi więcej uwagi niż ona. Tak...mamusia miała kuku na muniu. Tak czy inaczej w ramach rodzinnej tradycji mając niewiele ponad półtora roku po raz pierwszy porządnie się komuś naraziłam.
 Uciekając przed pościgiem na chwilę jeszcze wstąpiłam do jaskini, powiedziałam , że mam ogon i że się wyprowadzam. Normalni rodzice odpowiedzieli by oburzeniem, przeżyliby szok. Oni natomiast wcale się nie przejęli. Matkę to wręcz korciło by mnie pochwalić i tylko surowe spojrzenie ojca ją powstrzymało by powiedzieć ,,Jestem z ciebie dumna".
 Jak się łatwo domyślić mając taki start, w takiej rodzinie jeszcze wielokrotnie się komuś naraziłam. Prędzej czy później po prostu musiałam tu trafić. Udało mi się zgubić kolejnego napastnika, a w zasadzie napastniczkę na Błędnej Ścieżce.
Żywioł: Ziemia i Natura
Moce: Wywoływanie burzy piaskowej, miotanie lub inne wykorzystywanie kawałów ziemi, manipulacja roślinami.
Głos:
Właściciel:Margo5

1 komentarz:

  1. Tam miało być półtora... -.- Nie no genialna jestem.
    ~Mary

    OdpowiedzUsuń