
Imię: Chris
Płeć: basior
Wiek: 3 lata
Partner: Szuka wadery, którą będzie interesowało coś więcej niż tylko jej wygląd itp.
Rodzina: Została w dawnym domu
Stanowisko: Akolita
Wykształcenie: Medyczne, zdecydowanie
Charakter: Ja... Uwielbiam gadać! Po prostu nie wytrzymuję jak jest cisza. Co nie znaczy, że jestem jakimś głupkiem czy czymś takim. Często używam ironii i sarkazmu, moje słowa nimi ociekają. Zazwyczaj chodzę wyszczerzony i raczej rzadko się smucę ale mam takie dni w których samotność to mój jedyny towarzysz. Z odwagą u mnie całkiem nieźle, ale nie jestem jakimś brawurowym patafianem, który zrobi wszystko dla innych. Nieeeeee... Nie dbam zbytnio o innych, chyba że to moi przyjaciele lub rodzina, wtedy tak. Romantykiem na pewno nie jestem ale lubię czasem podokuczać samicom. Często miewam szalone pomysły, które nie zawsze kończą się tak, jakbym chciał ale trudno! Nie dbam o wygląd zarówno swój, jak i samic więc automatycznie rzygam takimi, które nic innego nie robią tylko się przebierają, obgadują innych itp. Bardzo lubię przygody i szukam ich wszędzie. Typem grzecznym nie jestem na pewno więc nie oczekuj ode mnie dobrych manier. W kilku słowach: wyszczerzony łobuz szukający przygód!
Historia:
Jestem potomkiem jednej z bardziej znanych watah na ziemi - Wolfs From The Water Forest. Nazwa wzięła się stąd, że gdy tam dotarli moi przodkowie, było tam baaaardzo dużo wody i tylko trochę roślin. Potem poziom wody opadał, aż wyrównał się z zielskiem. Pozłaziło się trochę pragnących tlenu istot i dało się żyć.
Właśnie w takiej krainie się wychowałem. Byłem synem pary Delta, oprócz mnie byli jeszcze Darkness, Rolly, Skipper i Tresh - 4 młodsi bracia. Byli ode mnie o 1,5 roku młodsi. Nie przeszkadzało mi to. Opiekowałem się nimi i całą resztą dzieciaków z watahy, bo byłem pierwszym młodym. Nawet Alfy nie miały jeszcze młodych wilczków. Dużo trenowałem, uczyłem się i wykonywałem wszystkie swoje zadania, bo zawsze wiązały się z wyprawami.
Kiedy dorosłem, znaczy się miałem 2 lata rodzice powiedzieli, że chcą bym się ustatkował. To była nasza pierwsza kłótnia. No owszem, rozrabiałem i to często ale oni nigdy mnie nie karali. To była raczej wyluzowana wataha, nikt nie karał młodych za wybryki. Ale kiedy oświadczyli mi, że czas abym poszukał sobie narzeczonej bo tylko wtedy mogę zostać pełno prawym Deltą, wkurzyłem się. Trochę na nich nakrzyczałem, oni na mnie no i się wyniosłem. Najpierw zamieszkałem w zasadzie niedaleko i nadal uważali mnie za członka watahy. Jednak kiedy rodzice przyszli by się pogodzić, oznajmiłem im, że wyruszam szukać sobie miejsca gdzie indziej. Trochę pomarudzili, ale jak przyszła para Alfa i oni byli bardzo dumni z mojego pomysłu, rodzice się zgodzili, pożegnali się spokojnie i poprosili, żebym czasem wpadał. Niby powiedziałem, że tak tak, będę wpadał ale tak na prawdę nie miałem jako takiego zamiaru. Chciałem po prostu żyć na swoich zasadach.
Wędrowałem jakiś czas aż znalazłem ciekawe miejsce do zamieszkania. Nie widziałem żadnych wilków i w to mi graj! Wodospad gigantyczny, zieleniny po uszy, to samo ze zwierzyną. Wymarzony dom! Jednak pewnej nocy wracałem ze spaceru i zobaczyłem skaczącą z wodospadu małą śmieszną waderkę. Kiedy patrzyłem jak ją kotłowało w wodzie, postanowiłem ją wyciągnąć. Wyglądała na taką kruchą... Ale z drugiej strony po prostu mnie zaciekawiła. Nie była... przeciętna. To właśnie ona, Sherany sprowadziła mnie do Watahy Szafirowego Wodospadu.
Żywioł: Woda, Powietrze
Moce:
* Wodny bąbel - wytwarzam bąble wody, które w środku są wypełnione powietrzem, można wiec w nich trochę siedzieć jak ktoś pragnie samotności, są nie do przebicia
* Mokry wiatr - połączenie moich żywiołów, czyli wiatr, który moczy wszystkich i wszystko dookoła, nie widać tego ale po prostu sam podmuch sprawia, ze wszystko naokoło jest mokre
* Podmuch - potrafi przywołać wiatr i w pewnym sensie unosić się na podmuchu
Głos: Mark Ronson feat.Bruno Mars - Uptown Funk
Właściciel: keiraKD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz