poniedziałek, 16 marca 2015

Od Azazela ( CD. Dery )

Parsknąłem śmiechem. Tym razem był szczery. Wcisnąłem waderę pod wodę. Niemal od razu się wyswobodziła kręcąc łbem. Po chwili kichnęła prosto w wodę rozchlapując już i tak niespokojną taflę. Znowu się zaśmiałem. Dera spiorunowała mnie wzrokiem, ale również się uśmiechnęła. Miałem deja-vue: po raz kolejny ktoś wepchnął mnie do wody. Zabawe przerwał złośliwy głos:
- No proszę, Aza, chyba jednak masz powodzenie u dziewczyn!
Odwróciliśmy się w stronę lądu. Na brzegu siedział oczywiście Tadashi. Rzuciłem mu wzrokiem przelotne ostrzeżenie i wyskoczyłem na brzeg. Poczekałem aż Daera zrobi to samo i dopiero wtedy się otrzepałem tak, że większość wody znowu wylądowała na waderze. Dera odwzajemniła się solidnym kuksańcem.
- Dera, teraz ty poznaj mojego brata, Tadashiego – powiedziałem. Basior ukłonił się teatralnie.
Wadera zmierzyła wzrokiem jego, a później mnie.
- Nie wyglądacie na rodzeństwo – stwierdziła.
- To samo mógłbym powiedzieć o tobie i Renie – odgryzłem się.
- Kim jest Ren? – zapytał wesoło Tadashi. – Kolejny nowy?
- Witamy spóźnionego! – odpowiedziałem ironicznie. – Katniss pewnie też jeszcze nie spotkałeś.
- Kim jest…
- NIEWAŻNE – przerwałem mu. – A swoją drogą nie powinieneś siedzieć z Sher?
- No tak, ale pierwsze przyszedł Chris i stwierdziła, że idzie się przespać, no i potem on też gdzieś polazł – streścił Tadashi. – A, i widziałem jakiegoś obcego wilka gadającego z Vientem. To pewnie ten cały Ren?
- Raczej tak – odpowiedziałem. – Ty też chyba będziesz musiała się spotkać z Alfą – dodałem do Dery.
- Weź jej nie zanudzaj! Chodź, pokażę ci jaskinie! – powiedział szybko biały basior i zanim wadera zdążyła cokolwiek powiedzieć chwycił ją za łapę i pociągnął za sobą w kierunku legowisk. Pobiegłem za nimi.
Gdy wilk puścił w końcu łapę Dery zauważyłem w jego oczach przelotny smutek. Domyśliłem się, że znowu wbrew sobie zaglądnął do cudzej przeszłości. Po chwili jednak z powrotem przybrał wesoły ton zanim wilczyca cokolwiek zauważyła. Na chwilę na mnie spojrzał. Pokręciłem lekko głową. Tadashi zrozumiał aluzję: miał się nie wygadać tak jak przy Sher. To by się źle skończyło.

Dera?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz