Okazał się nim czarno-biało-szary basior,a przynajmniej tak mi się zdawało bo trochu ciemno było i nie jestem pewna czy przypadkiem to szare to tak naprawdę niebieskie nie było.
-Dobry wieczór-przywitałam się.
-Dobry w rzeczy samej-odparł.
Uśmiechnęłam się, stałam i przeciągnęłam. Spojrzałam na niebo. Aż zagwizdałam z podziwem.
-Ładniejsze niż wczoraj-zerknęłam na basiora-Długo nade mną sterczałeś?
-Chwilkę-odpowiedział prawie ze od razu.
-Chrapię?-przekrzywiłam głowę.
Ten zamrugał zaskoczony.
-Nic nie słyszałem.
-Czyli kuracja działa-stwierdziłam.
Przez chwilę udawałam zamyślenie wpatrując się pieniącą się na kamieniach wodę. W mojej głowie była pustka. Takiej pustki pozazdrościli by mi filozofowie, mędrcy i wszelka istota usiłująca osiągnąć coś wielkiego. Wiadomym wszak jest, że jak posiedzieć trochę z pustym łbem to po ponownym uruchomieniu myślenia do głowy wpadają niesamowite pomysły. Dla mnie takie wyłączenie się jest banalne, bo tak w zasadzie to i tak nie za wiele w głowie mam, więc nie wiele trzeba schować by pustkę takową osiągnąć.
Spojrzałam na basiora.
-Ach, gdzie moje maniery!-zawołałam choć w zasadzie manier to ja raczej nie mam zbyt dobrych-Mary, do usług.
-Viento.
-Szacun-powiedziałam z udanym podziwem-Rodzice pewnie poeci, co?
-Obawiam się, że nie rozumiem-teraz to on przekrzywił głowę.
-No bo imię za znaczeniem, prawda?
-Noo...
-Ja w prawdzie nie pamiętam tłumaczenia, ale skądś kojarzę.
-Wiatr-mruknął.
Przyszła moja kolej by zamrugała.
-W sensie, że...szybki jesteś?
Viento westchnął wyraźnie już znudzony i lekko poirytowany rozmową. Ja po prostu nie mogłam się nie uśmiechnąć. W ten sam sposób co prawie zawsze...szelmowsko, złośliwie i kpiąco. Kilku moich znajomych uznało go nawet za przerażający, ale to już były wyjątkowe wypłosze.
-Twoja ziemia jak zgaduję-powiedziałam.
-Tak jakby-odparł wyraźnie zadowolony ze zmiany tematu.
-Ładnie tu-pokiwałam głową błądząc wzrokiem po otoczeniu-W takim razie życzę...em...czegoś pozytywnego?-wzruszyłam ramionami po czym wyminęłam go i ruszyłam w kierunku południowym.
Wiej wietrze wiej! Znaczy...Viento?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz