piątek, 6 lutego 2015

Od Vienta

Wiatr smagał moje policzki.Czułem jak przyjemny chłód przenika przez skórę.Ponownie zamknąłem oczy.W mojej głowie ukazały się wspomnienia z dzieciństwa.
Razem z bratem staliśmy na szczycie jednej z mniejszych gór w naszej krainie.W oddali majaczyła postać naszej małej siostry.
- Szkoda ,że spędzamy ze sobą tak mało czasu -westchnął mój brat.
Mój dobry humor momentalnie się ulotnił.
- Hej -powiedziałem zwracając się w jego stronę - Nie smuć się. Ja też chcę się z wami bawić cały czas ,ale nie mogę...
- ...bo rodzice każą mi się uczyć -dokończył za mnie Hielo -Wiem ,wiem...mówisz tak za każdym razem.Musisz się uczyć ,bo kiedyś zostaniesz przywódcą watahy.
Spuściłem głowę i westchnąłem.Relacje między mną i bratem były bardzo napięte.Ze siostrą było mi się łatwiej dogadać.Była o wiele młodsza i nie rozumiała pewnych rzeczy...ale z bratem to co innego.On chyba też chce zostać Alfą -pomyślałem.
- Wiesz...a może byśmy tak...razem uczęszczali na te wszystkie zajęcia ?Przecież ty też musisz się uczyć...
- Naprawdę ? Oh...to wspaniały pomysł ! -Hielo rozpromienił się -Razem byśmy się uczyli.Razem spędzali czas...
Otworzyłem oczy i westchnąłem ciężko.Przypomniałem sobie jak potem opowiedzieliśmy rodzicom o naszym pomyśle.Ci kategorycznie stwierdzili ,że to zły pomysł.Według nich mój brat tylko by mnie rozpraszał.Na nic zdały się nasze prośby ,błagania i argumenty.Rodzice byli nieugięci...Hielo zdenerwował się i...znowu się pokłóciliśmy.
Spojrzałem w stronę wodospadu.Woda opadała leniwie mieniąc się w promieniach po południowego słońca.Naraz w głowie pojawiło się kolejne wspomnienie...
- Viento ! Łap ! -krzyknęła moja siostra.
Zdezorientowany obejrzałem się na nią i w ostatniej chwili uchyliłem głowę.Gruba gałązka przeleciała nade mną i trafiła w Hiela.Cascara wybuchła śmiechem.
- Ej ! Cas ! Ała ! Wybiłaś mi tym patykiem kła !
Uśmiechnąłem się i podbiegłem do brata.
- Nic ci nie jest ? -spytałem.
Brat zgromił mnie wzrokiem.
- Jeszcze się pytasz ? -burknął wskazując na leżącego na ziemi białego kła.
Przybrałem skruszoną minę.
- Nie martw się. Drugi szybko ci wyrośnie...
Cascara podbiegła do nas i zajrzała naszemu bratu do pyska.
- Masz dziurę między zębami ! -krzyknęła jakby uradowana.
Hielo westchnął i warknął zdenerowany.
- Ja na twoim miejscu poszedłbym sobie stąd i to zaraz.Chyba ,że chcesz mieć taką samą.
Cas zdladła i uciekła z krzykiem.
Uśmiechnąłem się blado.
- Nie musiałeś jej tak straszyć.
- Wiem. Ale teraz chciałem z tobą porozmawiać...
Wspomnienie zniknęło tak szybko jak się pojawiło.Westchnąłem ze smutkiem.Wtedy byliśmy tylko dziećmi -pomyślałem pzrypominając sobie wszystkie wspólne zabawy z rodzeństwem.
Długo jeszcze rozmyślałem nad przeszłością.W końcu jednak otrząsnąłem się ze smutku i melancholii.Czując głód postanowiłem udać się na polowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz