Pogoda była dość znośna, choć po półgodzinie zaczął doskwierać mi upał. Całe szczęście ścieżka prowadziła dalej przez las. Z ulgą poczułem na pysku chłód jaki dawały rozedrgane cienie listowia. Do naszysz uszu doszedł śpiew ptaków.
- Co ty tak ucichłeś? Mam się martwić? - rzucił Azazel.
- Ciiiiicho. Chłonę piękno lasu... - zmrużyłem oczy.
- Wyglądałby o wiele ładniej gdyby stał w płomieniach.
- Aza!
- No co? Na mój gust jest tu po prostu za ładnie...
Nagle nawiedziła mnie jakaś wizja...Mała wadera w przytułku dla szczeniąt pytająca każdego spotkanego wilka czy jest jednym z jej rodziców. Zapowietrzyłem się i odskoczyłem.
- Tadashi! Nic ci nie jest? - zapytał Azazel nieco zmartwiony.
- Ja...ja...miałem wizję...
- Co? Niby czego? Kamyka?
- Nie...jakiejś wadery.
Aza rozejrzał się czujnie.
- Jesteś pewny? W pobliżu nie ma żadnego wilka - powiedział.
- Ale jest to - kiwnąłem głową na leżącą na ziemi chustę. - Musiałem na nią nadepnąć i przywołać wspomnienia jej właścicielki...
Azazel zamilkł na chwilę. Zmartwiło mnie to. Nie znam się na magii tyle co on, a jedyne co wiem o swoim żywiole, to fakt, że jest niebezpieczny i wymaga od właściciela niesamowitej dokładności.
- Coś ze mną nie tak, prawda? - nie było to pytanie. Raczej stwierdzenie.
- Martwi mnie, że jeszcze nad tym nie panujesz - odpowiedział w końcu basior. - Nie możesz ,,odlatywać" w połowie kroku, bo kiedyś się to źle skończy. Na razie i tak nic z tym nie zrobimy. Proponuję więc żebyśmy ruszyli śladem właścicielki chusty i zwrócili jej własność.
Przyznałem bratu rację. Już się schyliłem aby wziąć w zęby arafatkę kiedy nagle ktoś krzyknął:
- ANI MI SIĘ WAŻ!
Oboje aż podskoczyliśmy z zaskoczenia. Spomiędzy drzew wyleciała jakaś wilczyca. Serce szybciej mi zabiło kiedy rozpoznałem jej pysk.
To ona! Wadera z mojej wizji! - pomyślałem.
- Co tak stoicie?! - warknęła nieznajoma. - Oddaj mi to!
- Sokojnie! - zaczął Aza. - Nie jesteśmy złodziejami.
Wziął chustę i rzucił w kierunku właścicielki. Materiał opadł powoli przed nos wadery.
Sher? Tylko pamiętaj, że Azazel jest ognioodporny ;P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz