- Nie wiem skąd o tym wiesz, cwaniaczku i nie wiem, z jakiego powodu to mówisz. Nie obchodzi mnie czy robisz to specjalnie, czy też nie. Ale jeśli ci życie miłe, nigdy więcej się do mnie w ten sposób nie odezwiesz. Aczkolwiek wątpię, żebyś jeszcze kiedyś miał okazję. - mówię cicho a potem traktuję wilka swoim pięknym spojrzeniem. Tadashi zamiera w bezruchu. Azazel podbiega do brata, ale widząc że nie może nic zrobić odwraca się do mnie z wściekłością.
- Coś ty mu zrobiła?!
- Spojrzałam mu w oczy.
- Wcześniej też to zrobiłaś i nic się nie stało!
- Bo teraz chciałam, żeby coś się stało. Cena jaką płaci za mówienie tego, czego nigdy nie powinien. Posiedzi cicho, dopóki nie odejdę. Widzi mnie pierwszy raz i od razu zna... Z resztą nieważne. Bardziej mnie ciekawi jakim sposobem mnie dotknąłeś i żyjesz?!
- No jak to jakim? Po prostu, trochę ciepło mi się w rękę zrobiło i nic poza tym. Moim żywiołem jest ogień, twoim też więc...
- Ale ty nie rozumiesz! Nie powinieneś żyć, jasne?!
Wilk siedzi cicho i wpatruje się we mnie. Ja sama jestem tak skołowana jak nigdy. Że też posłuchałam tej idiotki Drew i...
~~ Ej! Ja to słyszę! I nie jestem idiotką!
- Dobra, dobra. Spadaj, jasne? Chcę być sama? - mruczę, zapominając o Azazelu.
- Co mówiłaś? - pyta wilk.
- Nic, nie do ciebie.
- Czyli ty serio słyszysz głos... w głowie?
- Nie twoja sprawa! Nie znasz mnie i nie poznasz. - kończę tą bezsensowną rozmowę i wychodzę na wodospad po raz kolejny. Moje kroki są ciężkie i spod łap wydobywa się dym. Nie wiem kim są te wilki ale... Jeden zna moją przeszłość i moje najskrytsze myśli a drugi może mnie dotknąć. Co z tego, że ma ten sam żywioł?! To nic nie znaczy. On powinien nie żyć! Muszę stąd iść. On o mnie zapomni, ja o nim i wszystko będzie po staremu. Ale na razie... Chcę spać. Krótko. Oni tu nie wejdą.
Kładę się na skale, otaczam kręgiem z ognia połączonym z oparami i zasypiam. Każdy, kto spróbuje tu wejść albo się spali albo zostanie "ogłuszony" moim dymem. Proste i praktyczne. Wyśpię się i pójdę dalej.
Chłopaki? Niesamowite, nikogo nie zabiłam :p
Kurde, tam miało być "w łapę" ale nieważne. Każdy wie o co chodzi :P
OdpowiedzUsuń~Sherany