Późnym popołudniem udałem się nad Szmaragdowe Jeziora.Nie dziwił mnie fakt ,iż nie zastałem tam żywego ducha.Wilki wolały spędzać czas nad Szafirowym Wodospadem ,a zwierzyna ostatnio zaczęła kryć się po lasach gasząc pragnienie nad rzeką Riyomą.
Nagle zdałem sobie sprawę z tego ,że jedyne co dzisiaj zjadłem to napotkane rano truchło jelenia.A i tak ,swoim śniadaniem , byłem zmuszony podzielić się z okolicznymi ptaszyskami.Ruszyłem przed siebie mijając jeziora.W końcu na dobre zagłębiłem się w lesie węsząc dookoła w poszukiwaniu woni jakiegoś zwierza.Miałem wielką nadzieję ,że trafię na tłuściutkiego jelenia.Jak wielkie było moje rozczarowanie ,kiedy po pół godzinie spędzonej na polowaniu na drogę napatoczył się jedynie zajączek.Westchnąłem zrezygnowany ,jednak udałem się w pogoni za ofiarą ,chwilę później pozbawiając jej życia.Nie minęło wiele czasu ,jak zjadłem zwierzaczka za jednym zamachem szczęki.
Stąpałem po leśnej ściółce przygniatając łapami opadłe liście ,omszałe kamienie i trawę.Nagle do mych uszu dobiegł dziwny dźwięk.Podniosłem głowę do góry.W moim kierunku zmierzał tłuściutki jeleń.Oblizałem pysk i już miałem rzucić się w stronę zwierza ,kiedy ten gwałtownie skręcił w bok ,a na mnie wpadła jakaś osoba.Ową osobą okazała się być obca mi wadera.
- Rany ,co ten świat tak wiruje...- podniosłem głowę ,a mój wzrok zatrzymał się na wilczycy.Momentalnie poczułem ból w szczęce.
- Auć -syknąłem.
Jak na komendę wadera odwróciła głowę i zerwała się na równe łapy.
- O bogowie ! -krzyknęła -Nic ci nie jest ?
Pokręciłem przecząco głową stając na chwiejnych łapach.Z pomocą przyszła mi owa nieznajoma.
- Jak cię zwą ? -spytałem zmieniając temat.
- Katniss...Hm ,a ty ?
- Jestem Viento ,a na tych tere...-nie dokończyłem.Momentalnie zakrztusiłem się własną śliną i zakaszlałem głośno.Chwilę później z mojego pyska wypadł jeden z bocznych kłów.Spojrzałem na Katniss ,a później mój wzrok powędrował w stronę leżącego przed nami zęba.
- Przepraszam -powiedziała wilczyca - To chyba przeze mnie.Kiedy na ciebie wpadłam...
- Nie ważne -machnąłem niedbale łapą -Ząb odrośnie.Może odrośnie -dodałem niepewnie w myślach.
Chrząknąłem.
- A więc ,jak już mówiłem ,nazywam się Viento ,a na tych terenach znajduje się wataha...i chętnie przyjmujemy nowe wilki.
- Chcesz...żebym dołączyła do tej watahy ?
- Byłoby mi miło ,gdybyś się zgodziła.
Katniss ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz